Pięć najnowszych na www.sadeczanin.pl:
Opowiadanie: I stanie kiedyś w Twych drzwiach...
dodane 29.09.2008r.
Opowiadanie: All for money...
dodane 2.08.2008r.
Opowiadanie: XIII. Nie poniżaj
dodane 4.05.2008r.
Tekst: Szkic białowieski (pierwszy)
dodane 9.12.2007r.
Bajka: Nocny gość
dodane 24.11.2007
.
| Statystyki |
Odwiedzin:
22211
|
Komentarzy:
412
|
|
Księga Gości:
21
|
|
Księga gości
| << | Styczeń 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | | | | | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | | | | | |
| O mnie |
|
| Hadrian77 |
34 ,
Lublin |
| Słówko o mnie |
| Przeciętny człowiek, który uważa, że ma coś do powiedzenia. Przez niektórych lubiany, dla innych karaluch. Ot, nic niezwykłego. |
| Zobacz mój profil |
|
|

|
|
środa, 04 styczeń 2012, 22:31
Kara dla Donalda
|
Zapytanie kolegę Myszki Miki czy chce w dziub, nabrało nowego kolorytu. O ile bowiem Donald mógłby zaseplenić, że nie, o tyle Donald może powiedzieć, że za samą propozycję grozi pięć lat i wizyta ABW w domu...
A co, jeśli w kontekście pytania dochodzi (nie)refundowany lek i całość brzmi: czy chcesz w dziub lek refundowany, który ukoi Ci ból głowy? Wtedy to już nie pogróżka, ale troska szczera o pacjenta. Tak szczera, jak starania NFZ, Ministerstwa Zdrowia i rządu całego, byśmy byli zadowoleni z jakości usług, na ktore są nam kradzione przez państwo ciężkie pieniądze z comiesięcznych poborów. A efekt jest taki, jak pokazują od kilku dni, przyjazne rządowi, polskie i "niemieckie" media: niewidomym zabiera się opieke okulisty, chorym dzieciom ośrodek opiekuńczy, a wszystkim chorym nawet kilkutysięczne refinansowania leków ratujących życie.
Bo w życie wszedł kiepski projekt kiepskiej pani minister, ktora teraz jest drugą najważniejszą osobą w państwie. I tym samym rząd zafundował nam w złużbie zdrowia taki sam przybytek rozkoszy, jak za poprzedniego ministra infrastruktury przy zmianie rozkładów na PKP. Tylko, że ratowanie ludzkiego życia to nie jazda pociągiem.
Uważam, że rząd się skompromitował, po raz kolejny. I mam prawo dać sobie w pysk, bo na ostatnich wyborach nawet na nich głosowałem. A trzeba było poprzeć Janusza Palikota...
|
|
Komentarzy:
0
|
|
sobota, 31 grudzień 2011, 20:34
Morderca
|
Zastanawiałem się jak podsumować mijający rok. Chciałem skomentować poczynania rządu w sprawie leków refundowanych, zastanawiałem się nad przyszłością Korei Północnej, w której kolejny syn obejmuje po ojcu schedę... Ale znalazłem coś gorszego w internecie...
Przeczytalem o sześcioletnim chłopczyku, który został zabity przez pijanego kierowcę. Łajdak wjechał w pięcioosobową rodzinę (rodzice i trójka małych dzieci) po tym, jak jego auto wpadlo w poślizg. Może sam fakt poślizgu można wybaczyć, bo może się zdarzyć każdemu, ale już alkohol we krwi nie. I uważam, że takie coś, co po pijaku wsiada za kierownicę i morduje ludzi, powinien spotkać najgorszy los i najcięższa kara, jaką tylko da się wymyślić. A jeśli macie wątpliwości, zapytajcie każdego rodzice malego dziecka co by poczuł, gdyby jego mały niunio nagle został mu zabrany na zawsze...
Nie zmienia stanu rzeczy ile kierowca miał we krwi. Czy 1 promil, czy 0,4 promila. Nie był w pełni trzeźwy i zabił małe dziecko. Szkoda tylko, że jak znam polskie sądy, nie tylko go nie ukarzą, ale jeszcze będą głaskać po glowie bo bidulek ma traumatyczne przeżycia za sobą... |
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 22 grudzień 2011, 23:01
Kolejny polski żołnierz zmarł w Afganistanie
|
Zastanawiam się ile jeszcze razy będę zmuszony czytać podobne informacje? Pewnie nie rozumiem idei demokracji niesionej z siłą wystrzelonego naboju, ale co my, u licha ciężkiego, robimy w Afganistanie? Czy to na pewno nasza wojna? Co z tego będziemy mieli? Trupy, inwalidów, wdowy i sieroty? A może tam nasi żołnierze walczą o Polskę? Jaką? Ile mnie, jako podatnika, kosztuje ta potrzeba pomachania szabelką? A może wolalbym by te pieniądze poszly na służbę zdrowia lub edukację?
Politycy od zawsze mają potrzebę dowartościowania się. Szczególnie kosztem innych. I mamy efekt. Wspieramy Wuja Sama, for free, w czymś, czego nie dała rady zrobić nawet Armia Czerwona. Chcemy zmienić Afganistan. Niegdysiejsi Przyjaciele Johna z Rambo III, dzisiaj na jego sojusznikach sprawdzają czego ich nauczył...
Wojsko Polskie powinno bronić naszych obywateli i naszego kraju. Zagraniczne eskapady to ekstrawagancja, na którą niekoniecznie możemy sobie pozwolić. Może pora dorosnąć i przestać się bawić pistolecikami?
|
|
Komentarzy:
0
|
|
wtorek, 20 grudzień 2011, 22:54
Cyniczny serwis informacyjny: Phenian
|
Jak donosi nasz korespondent, w Phenianie przeprowadzono pierwszą publiczną egzekucję sabotażystów, którzy na widok zachodnich dziennikarzy nie oblali się spontanicznymi łzami rozpaczy spowodowanej żalobą po Kim Dzong Ilu... |
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 13 październik 2011, 21:53
Malo, malo, więcej!
|
Chciałbym napisać coś ciekawego, ale, niestety, nic mi nie przychodzi do głowy. Bo kogo może interesować, że Waldemar Pawlak chce mieć cztery ministerstwa zamiast trzech, pomimo tego, że poparcie dostał trochę mniejsze niż w 2007 roku. Albo Ewa Kopacz jako Marszałek Sejmu?... To nie może być ciekawe.
Dlatego, niestety, nic dzisiaj mądrzejszego nie napiszę. Mam tylko nadzieję, że do jutrzejszego popołudnia któryś „wybraniec narodu” poślizgnie się na jakiejś politycznej skórce od banana…
|
|
Komentarzy:
0
|
|
środa, 12 październik 2011, 19:27
Posprzątajcie
|
W drodze do pracy zamyśliłem się nieco. Niestety, jest to skaza genetyczna i staram się z nią walczyć, ale jakoś nie udaje mi się nie myśleć. Idę i myślę, siedzę i myślę. O zgrozo, myślę nawet podczas tak intymnych czynności jak intelektualne prostytuowanie się serwisami informacyjnymi.
Ale, wracając do tematu. Szedłem i wszedłem na Niego. Uśmiechnięty, ze szczerym, otwartym i uczciwym spojrzeniem, niedoszły poseł Platformy startujący z, bodajże, 29 pozycji na liście. Niedoszły p’oseł. I na dodatek upadł na słupie tak nisko, że zahaczyłem o niego bujną grzywką. Oczywiście od razu przyszła mi do głowy myśl znamienna, że za Ludowej było lepiej.
Za PRL zbierało się makulaturę. Jak się uzbierało odpowiednio dużo, to dostawało się skarb najcenniejszy. Papier toaletowy. Nie żaden tam barwiony i perfumowany, lecz najprawdziwszy, na wagę złota, szary i chropowaty jak papier ścierny. I chociaż z samej nazwy jest do… toaletowy, to był najbardziej godny pożądania. Gdybyśmy więc za PRL mieli takie kampanie wyborcze, to każdy komitet zbierałby plakaty i tekturę zaraz po wyborach by dzięki swojemu kandydatowi jeszcze sobie tyłek podetrzeć. A teraz? W sklepach różnych rolek na pęczki to i zbierać na ulicy makulatury się nie chce.
Oczywiście, problem nie dotyczy tylko panów z 29 miejsc na listach PO. Dotyczy wszelkich udanych i nieudanych p’osłów, p’oślic i D.U.P.*, które wieszały się na słupach i ścianach w imię lepszej, przeważnie swojej, przyszłości. Powiesić się było łatwo, odciąć po wyborach, gdy nie ma to żadnego znaczenia dla ich wyniku, już trudno, jeśli wręcz nie jest to niemożliwe. Chodzimy więc i potykamy się o różne uśmiechnięte, szczere twarze.
Wracając do domu spróbuję nie myśleć i ominąć wspomnianego Pana. A nie myśleć w Polsce, to czasem najlepszy krok dla lepszego nazajutrz…
*D.U.P. – Dziewczątka Uprawiające Politykę
|
|
Komentarzy:
1
|
|
wtorek, 11 październik 2011, 19:33
Polska A i Polska B
|
Patrząc na mapę wyborczą, można zobaczyć czytelny podział na dwie Polski. Tę bogatszą, lepiej sobie radzącą, na Zachód od Wisły, gdzie wygrała PO, oraz tę biedniejszą, stanowiącą ostatnie rubieże UE, na Wschód od wspomnianego cieku wodnego. Smutne to, bo prawdziwe. Dla mnie podwójnie, bo mieszkam właśnie tam, gdzie te stepy, nad którymi nawet wrony unijne zawracają.
Problem w tym, że w podświadomości zwycięzców zawsze rodzi się chęć by lekko szturchnąć tych, którzy kibicowali rywalowi. I właśnie w takiej sytuacji znalazła się Lubelszczyzna. W demokracji może i jest wolność słowa, ale za każde słowa ponosić trzeba konsekwencje. Także za te wypowiedziane tuszem na papierze wyborczym. Dlatego martwi mnie, że wschodnia ściana Polski, ciągle niedowartościowywana, ciągle niedofinansowywana, poszła w stronę PiS.
A może winny jest właśnie rząd Donalda Tuska? Pytanie, co zrobił dla tych terenów? Nawet drogę ekspresową z Lublina do Warszawy trzeba było wymuszać manifestacjami w Warszawie, bo nagle brakło na nią środków. I co z tego, że całe stada Lublinian pracują w Warszawie? Super rondo w Kołbieli wszystkiemu zaradzi i dzięki temu szybciej można z Warszawy dolecieć do Mediolanu niż dojechać do Lublina.
Ściana wschodnia dała czytelny znak, że coś idzie źle. Jeśli Donald Tusk go odczyta, może w przyszłości zyskać twardy elektorat tam, gdzie przedwczoraj mu go brakło. W przeciwnym razie będzie tylko wieczne obrażanie się: wschodu za zapomnienie, partii rządzącej za brak poparcia.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
poniedziałek, 10 październik 2011, 22:20
Status quo...
|
No i jesteśmy po wyborach. Wyborach specyficznych, bo będących, na swój sposób, porażką demokracji. Większość ludzi, przynajmniej mi znanych, poszła bowiem głosować nie na kogoś, nie na jakiś program, nie w imię jakiejś idei, ale przeciwko. Głosowali, ja też, przeciwko komuś, przeciwko czyjemuś programowi i wizji państwa. Czy można być zadowolonym z takiej demokracji?
Wiem, że obracam się w specyficznym towarzystwie, wśród "wykształciuchów". Ludzie, z którymi widuję się na co dzień, mają stabilną sytuację zawodową i wykształcenie wyłącznie wyższe. Na dodatek mieszkają w dużym mieście, więc jest to elektorat specyficzny. ja zresztą też jestem specyficzny, czemu nieraz dawałem już tu wyraz.
Co będzie teraz? Jarosław Kaczyński liczy na to, że rząd będzie walczył z kryzysem, a nie z PiSem. Szkoda, że sam PiS będzie walczył z nie-kryzysem. Bo skoro marzy się Panu Prezesowi Budapeszt... A przecież jakieś dwadzieścia lat temu, bodajże kabaret TEY, śmiał się, że mieliśmy być drugą Japonią, tylko żeby nam "Kambodża nie wyszła". Słowa prorocze, ciągle bowiem chcemy być drugim czymś innym, niż pierwszym sobą...
Tymczasem utrzymaliśmy status quo. Rządzić będzie ta sama władzą, ale w innej odsłonie. Będzie pewnie bardziej kolorowo dzięki Januszowi Palikotowi. I na pewno wojna polsko-polska wejdzie w kolejny etap...
Mam marzenie, może raczej ambitny plan. Chciałbym by blog Tempus Fugit powrócił do komentowania naszej niekonwencjonalnej rzeczywistości. Mam nadzieję, że wystarczy mi sił, czasu i chęci by tak znowu się stało. |
|
Komentarzy:
0
|
|
sobota, 24 wrzesień 2011, 21:36
Wybory idą...
|
Oglądam przy drogach coraz więcej plakatów wyborczych. I coraz bardziej mam wrażenie, że idą wybory miss polonia, a nie do parlamentu. Panie ładne, skorygowane przez photoshop'a (żeby nie powiedzieć "foto-szopa"), zupełnie do siebie niepodobne. Jeden z liderów biega z Aniołkami Charliego, tylko, że ma inaczej na imię. A ja patrzę na to wszystko i oczy przecieram.
Mam jedną tezę. Uważam, że w polskiej polityce jest za dużo D.U.P.*. Ktoś sobie wymyślił parytety i teraz wszyscy ześwirowali na punkcie ilości kobiet na listach wyborczych. Tyle tylko, że nam na listach nie D.U.P* trzeba, ale fachowców. Mogą być same kobiety, ale znające się na ekonomii, obronności, ochronie zdrowia. Zamiast tego kandydują ładne buzie i zgrabne nogi jakichś dzierlatek, które jeszcze nie wiedzą nic oprócz tego, że chcialyby do koryta.
Nie wiem skąd się to bierze, pewnie na to zaslużyliśmy, że spin-doktorzy partii wszelakich mają nas za idiotów, ktorzy polecą na ladną buzię i pończoszkę zamiast na program wyborczy. Niestety, już nie raz udowodniliśmy, że lecimy na wszystko, tylko nie na merytoryczne argumenty.
*D.U.P. - Dziewczątka Uprawiające Politykę (ale to, co myśleliście najpierw, też brzmi ładnie)
|
|
Komentarzy:
1
|
|
poniedziałek, 19 wrzesień 2011, 20:16
Kpina z wyborców
|
Pewna partia rządząca postanowiła wystawić dużo atrakcyjnych, młodych, niekoniecznie mających o polityce pojęcie pań na listach wyborczych. Niby nie problem, bo może fajnie na ładne buzie popatrzeć, ale gorzej, że te ladne buzie chcą rządzić, ustalać podatki, zarządzać slużbą zdrowia, obronnictwem i leczeniem impotencji.
W Lublinie jedynkę na liście tej partii dostała obecna pani p'oseł, która podczas poprzedniej kadnecji nie zrobiła nic (słownie: nic) dla swoich poprzednich ipotencjalnie przyszłych wyborców. Jedyne, czym wsławiła się pani p'oseł, to wręczenie kwiatów ministrowi Grabarczykowi po jakiejś tam nieudanej próbie jego odwołania. Niestety, jaki minister, taka jego partia. I okazało się to być wystarcząjącą działalnością by mieć pewne miejsce w kolejnym sejmie.
Szkoda, bo niby na tę partię najlepiej byłoby głosować. Tylko jak z czystym sumieniem oddać głos na partię, w której podstawowym kryterium efektywności jest ilość wręczonych bukietów różnym nieefektywnym ministrom? Poziom samochwalenia musi być wzniosły? Pewnie tak, tylko, że ja w ten sposób tracę możliwość sensownego glosowania. Bo nie zamierzam głosować na panią dwojga nazwisk Marek...
|
|
Komentarzy:
0
|
|
sobota, 17 wrzesień 2011, 20:22
Msza święta hipokryzyjna
|
Przeczytałem kilka dni temu w prasie, że politycy pewnej partii (tej, co to zawsze ma rację i wszyscy niesłusznie ją atakują) zamawiają na gwałt msze święte. To znaczy nie na gwałt w tym pojęciu, tylko szybko, żeby księża zdążyli je odprawić w niedzielę wyborczą. Bo cel jest szczytny: mają to być msze dziękczynne za beatyfikację Jana Pawła II. Wiem, że beatyfikacja już była jakiś czas temu i kto chciał szczerze, z głębi serca, podziękować za to Bogu, już zdążył. Ale politycy tej partii mają napięte harmonogramy, TVN nie oglądają, więc informacja dotarła do nich z opóźnieniem i na dodatek nie od razu mieli czas te tysiąc złotych, albo trzydzieści jednostek innej waluty w kopertę włożyć i do proboszcza pognać.
„Dzisiejsza msza święta sprawowana jest w intencji dziękczynnej za beatyfikację Sługi Bożego Jana Pawła II z inicjatywy kandydata partii … na p’osła” – już niedługo usłyszymy z ambon. Pytanie dlaczego partia ta stosuje tak brudne chwyty? Dlaczego miesza zmarłego Papieża do takiego szamba, jakim jest polityka – i to polityka z definicji? Jeśli msze mają być z czystej woli podziękowania, dlaczego nie były zamawiane od razu po beatyfikacji? Dlaczego nie są sprawowane teraz? Dlaczego nie mogą być sprawowane w listopadzie? Dlaczego akurat w niedzielę wyborczą i to, jak miał powiedzieć jeden ze szlachetnych p’osłów z tej partii: „z samego rana, bo u nas kolejność jest taka, że najpierw do kościoła, a potem do głosowania”?
Polityka zawsze była brudna. Zawsze była zła. Zawsze politycy zasługiwali na gniew boży, a jak ktoś nie wierzy, niech przeczyta opowiadanie „Czarna dynia” Deana Koontza. Ale teraz brud polityki sięgnął przysłowiowego dna. Bo nie godzi się mieszać tego, co w ludziach najszlachetniejsze z polityką. Chyba, że ktoś jeszcze wierzy w opiewane przed wyborami „chęci pełnienia misji na rzecz dobra obywateli”. Bo jedynymi, którzy mają się dobrze po wyborach są p’osły i wszyscy znajomi królika (przy czym pojęcia królik należy używać zamiennie z p’oseł).
Jestem katolikiem i jestem obywatelem mojego kraju. I uważam, że dopóki partia o której piszę nie przejmie władzy, mam prawo mówić otwarcie to, co myślę. A myślę, że swoim postępowaniem partia ta drwi z katolików i obraża nas. I dlatego mam ochotę zawołać: „nie głosuj na …, kto w Boga wierzy”.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 01 wrzesień 2011, 22:10
Ściema przedwyborcza
|
Wyczytałem dzisiaj, że minister Pawlak chce zniesienia podatku "Belki" od obligacji. Dzięki temu miałyby być bardziej atrakcyjne dla inwestorów. Fajnie. Szkoda tylko, że koalicja PO-PSL okradla konta przyszłych emerytów zmniejszając składki do OFE. Argumentowane to było waśnie tym, że OFE inwestują w obligacje i rośnie przez to dług publiczny. A zatem mamy kolejną przedwyborczą paranoję i Pan Pawlak będzie walczyl sam ze sobą. A jeśli przy tym zada cios swemu lustranemu obliczu i rozbije przy tym taflę, to siedem lat jak nic pójdzie w pis... |
|
Komentarzy:
0
|
|
wtorek, 23 sierpień 2011, 21:35
Wlokę się tylko z PKP
|
Podobno PKP zmieni rozkład jazdy. podobno od pierwszego września, bo w rocznicę wybuchu wojny chce iść na wojnę z pasażerami. Bo Ci, nie dość, że jeżdżą za psie pieniądze punktualnymi, czystymi i szybkimi polskimi pociągami, to jeszcze chieliby by było punktualniej, czyściej i szybciej. Dlatego też będzie wolniej.
Właściwie nie wolniej, tylko dalej, bo będą remonty torowisk i związane z tym objazdy. Ale, uwaga! Będzie można dłużej jechać pociągiem w czasie i przestrzeni za te same pieniądze. Wielka promocja w PKP! szkoda tylko, że teraz szybciej dojedzie się do celu hulajnogą niż pociągiem.
Na szczęście należę do ludzi, którzy mają PKP w nosie. Na studiach najeździłem się pociągami, robiąc 519-kilometrową trasę tam, gdzie PKS pokazuje na bilecie 302 km. Ale kto powiedział, że podróż pociągiem prowadzi PROSTO do celu? To po prostu nowa dyscyplina olimpijska: PKP slalom. Innymi słowy podróż z Lublina do Krakowa via Szczecin. Ale, wracając do nosa, mam samochód. Na dodatek, dopóki PO z UE nie wezmą się za grzebanie wokół akcyzy, tani w eksploatacji, bo na gaz. I muszę stwierdzić, że taniej i wygodniej jest jechać na urlop z rodziną własnym autem, niż śmierdzącym pociągiem.
Najwyraźniejszym wspomnieniem z czasów podróży dom - ośrodek uczelniany jest potrzeba kąpieli po każdej podróży w brudnym pociągu. O innych implikacjach nie wspomnę, ale lepiej w gacie narobić, niż skorzystać tam z toalety. I jeszcze - bezczelnie - spółka podnosi bilety, nie wspomne już o punktualności rodem z czasów Króla Ćwieczka.
Oczywiście mamy też Ministra, który tym wszystkim zawiaduje. Nazywa się Cezary Grabarczyk. I jest dobrym fachowcem zdaniem Pani Kluzik-Rostkowskiej, ktora jeszcze niedawno chciala go odwołać, ale odkąd jest w PO, to już nie chce. Głosowałem kiedyś na PO i przejechałem się na tym. Szczeście, że nie pociągiem (opóźniony 300 minut, czas opóźnienia może ulec zmianie...)
|
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 07 lipiec 2011, 21:55
Wrocławowi gratulujemy… Bogdana
|
Rozstrzygnięty został konkurs na Europejską Stolicę Kultury 2016. Zwyciężył Wrocław, mimo, że podobno z kultury „korzysta” tam tylko 9% ludności. Ale kto powiedział, że światową stolicą motoryzacji ma być Detroit, a nie Zosin w powiecie hrubieszowskim? Zapewne teraz obrażą się na mnie wrocławianie, i słusznie. Bo ja też jestem obrażony, będzie więc to obopólne obrażanie się o tytuł dwóch zwaśnionych stron. Taka, klasyczna już, wojna polsko-polska. Ale…
Głównym decydentem odnośnie przyznania tytułu ESK było Ministerstwo Kultury. A ster władzy w tymże dzierży niejaki Zdrojewski, Bogdan, lat 54, który w latach 1990-2001 dzierżył inny ster władzy. Był mianowicie prezydentem (Uwaga! Niespodzianka!)… Wrocławia. Taki mały żarcik intelektualny.
Postanowiłem, w miarę możliwości, naśladować Bogdana (piszę Bogdana, po jako minister jest moim pracownikiem, a ja, jako wielkoduszny pracodawca, chcę być z pracownikami po imieniu). Rozpisuję zatem konkurs na kraj z najbardziej dziwaczną na świecie pogodą i niespodzianką zapewne będzie, że wygra Polska. Tak zupełnie nieoczekiwanie. Ale, póki co, pozwólmy innym powalczyć o tytuł, niech nie mają tak łatwo. Potem i tak ogłosimy, jakże nieoczekiwanego, zwycięzcę.
Reasumując, czekam na rok 2016 i informację odnośnie ilości osób z kultury we Wrocławiu korzystających. A tu podziała magia liczb, bo jeśli wtedy z kultury „skorzysta” 18% populacji miasta, to będzie progres o 100%. A jeśli 90%, to wzrośnie o 1000%. A takim wzrostem pogardzić nie można. Nawet w „korzystaniu” z kultury.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
wtorek, 19 kwiecień 2011, 21:05
Opowieść nie-wigilijna
|
Trochę trudno zebrać się w sobie i prowadzić regularnie blog, równocześnie pracując i starając się chociaż w miarę poprawnie wywiązywać z obowiązków ojcowskich. Niemniej jednak wciąż mam nadzieję, że w końcu mi się uda, i że właśnie ta konkretna notatka będzie pierwszą z całej serii wpisów…
Wyobraziłem sobie hipotetyczną sytuację:
Paweł i Gaweł w jednym hipermarkecie pracowali. Paweł był dyrektorem głównym a Gaweł kierownikiem zmiany. Pewnego dnia zakład pracy zorganizował wyjazd zagraniczny połączony ze zwiedzaniem obozu w Buchenwaldzie. Wycieczka zapowiadała się ciekawie, ale niestety… Autokar miał tragiczny wypadek i zginęli wszyscy nim jadący: kierowca, pilot i cała wycieczka. Na dodatek dyrektor Paweł też brał w niej udział, wszyscy pracownicy odczuli więc stratę swojego lidera.
Gaweł załamał się, bo i trudno byłoby się nie załamać. Najpierw dziękował Niemcom za pomoc w usiłowaniach udzielenia ratunku ofiarom. Jakiś czas potem jednak zmienił front, zaczął udowadniać, że to spisek niemiecki, ba! – wręcz morderstwo. Nie wiedzieć czemu pochował brata setki kilometrów od domu i co miesiąc w rocznicę tragedii zamiast na grób brata – idzie i składa wieniec przed głównym wejściem do hipermarketu, w którym obaj pracowali. Nawołuje też przechodniów do nie robienia w nim zakupów i do nieposłuszeństwa wobec pracowników sklepu.
Sytuacja cokolwiek dziwna. Odbiegająca od normy, która każe nam honorować kwiatami miejsca śmierci i pochówku. Jakże dziwnie zachowuje się Gaweł. I jak to dobrze, że w rzeczywistości nic takiego się nie dzieje…
|
|
Komentarzy:
1
|
|
sobota, 19 luty 2011, 16:12
Pogrzeb arcybiskupa
|
Dziś pożegnaliśmy arcybiskupa Józefa Życińskiego. Smutno pomyśleć ilu rzeczy już nie zrobi, ile tematów nie poruszy w swoich homiliach, wypowiedziach dla mediów czy książkach.
Znałem go osobiście. Co prawda nie tak dobrze, by móc się tą znajomością chwalić na codzień, ale jednak nie był mi całkiem obcy, poczucie straty jest więc może ciut większe.
Niezależnie od wszystkiego, każdego życia żal. Spoczywaj w pokoju, Arcybiskupie.
[*]
|
|
Komentarzy:
0
|
|
piątek, 18 luty 2011, 18:12
Dziedzictwo
|
Mecenas Dubienecki trochę zaszarżował w swojej wypowiedzi. Stwierdził bowiem w rozmowie z portalem Onet.pl, że Marta Kaczyńska ma prawo zażądać „jedynki” na liście wyborczej, a PiS nie ma prawa odmówić. Problem w tym, że w świecie demokracji innej niż Pana mecenasa, tak się nie robi. A przynajmniej nie powinno się.
Zdarza mi się oglądać serwisy informacyjne, mimo zalewu innych obowiązków. I nigdy nie widziałem by Marta Kaczyńska wypowiadała się na jakikolwiek temat niezwiązany z katastrofą. Dlaczego więc miałaby posłanką zostać osoba, która nie ma zdania (albo raczej: nie chce się nim dzielić) na temat uderzenia nas po kieszeniach przez pomniejszenie składki do OFE, na temat podwyżek jakie mieliśmy po nowym roku czy wreszcie na jakikolwiek inny, ważny społecznie temat.
Pozostaje zatem pytanie: czy PiS ma się stać partią nepotyczną? Jarosław Kaczyński sam powiedział, że tego nie chce. Mam nadzieję że słowa dotrzyma…
|
|
Komentarzy:
0
|
|
wtorek, 19 październik 2010, 19:17
Bezwzględność
|
W Łodzi doszło do tragicznych wydarzeń. Szaleniec, bo inaczej trudno nazwać takiego człowieka, zabił członka PiS, drugiego poważnie ranił. Tragedia, jaka powinna wstrząsnąć każdym człowiekiem i napełnić go refleksją. Każdego, za wyjątkiem cynicznych polityków.
Jarosław Kaczyński nadal się zapomina. Mało mu śmierci 96 osób pod Smoleńskiem, postanowił więc budować swój wizerunek na kolejnej, 97 śmierci. Zapomina tylko, że nienawiść do PiS jest w prostej linii pochodną jego polityki, jego zachowań, jego słów. Nie dziwi go, nie szokuje, słownictwo fanatyków krzyża z Krakowskiego Przedmieścia, nie miał nic przeciwko obraźliwym epitetom przeciwko prezydentowi Komorowskiemu, chociaż za krzywe spojrzenie na prezydenta Kaczyńskiego gotów był wbijać na pal. Jeśli fanatycy PiS obrażają innych, to samoobrona. Gdy inni się odgryzają, to agresja.
Dzisiaj Jarosław Kaczyński pokazał jak jest bezwzględny. Jeszcze dobrze nie ostygły zwłoki, a on już piał w mediach o kampanii nienawiści PO względem PiS. Przykro mi to mówić, ale coraz bardziej mi źle w kraju, gdzie taki polityk ma jakiekolwiek wpływy. Podobnie jak przykro się robi słuchając takich "autorytetów" jak Pan Macierewicz.
PiS przegrywa poparcie społeczeństwa, łapie się więc każdej brzytwy. Nawet jeśli jest nią uzbrojony w rewolwer szaleniec-nożownik.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 16 wrzesień 2010, 20:01
Krzyż
|
Jacek Michałowski, Szef Kancelarii Prezydenta, zrobił wreszcie coś, co należało zrobić dawno temu. Usunął krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego. Przeniósł go do kaplicy prezydenckiej, chociaż nie wiem czy to dobry pomysł. Krzyż jest niepoświęcony, dodatkowo tak bardzo skłócił naród, że należałoby go w jakiś szlachetny sposób zlikwidować. Niestety: ten krzyż przyniósł więcej złego, niż dobrego.
Jarosław Kaczyński obwinia rząd o śmierć brata. Dodatkowo rzuca zaowulowane sugestie, że była to sprawna likwidacja głowy państwa przez obce służby wywiadowcze. Szkoda, że nie dodaje, że obwinia o to Klingonów, przynajmniej mielibyśmy jasność w pewnych kwestiach.
Na razie wiemy już jak wygląda demokracja według PIS i jego zwolenników. Demokracja jest wtedy, gdy wszyscy myślą jak Wódz. Demokracja jest wtedy gdy wszyscy są gotowi walczyć dla Wodza. Demokracja jest wtedy, gdy każdy, kto myśli inaczej jest WROGIEM. Coś mi to przypomina i coraz bardziej zaczynam się martwić o przyszłość Polski. A gdy jeszcze widzę tych "Rycerzy Krzyża", którzy opluwają ciężko pracujących na ich emerytury i renty ludzi, to zaczynam się zastanawiać po której stronie lustra żyjemy. I stwierdzam, że raczej nie po tej, z której Alicja rozpoczęła swoją podróż.
A krzyż jeszcze powróci. Szkoda tylko, że ci pseudo katolicy zapominają, że na krzyżu umarł syn cieśli z Nazaretu ponad dwa tysiące lat temu, a nie brat ich Wodza w samolocie pięć miesięcy temu. Ale cóż, każdy wierzy w to, w co mu wygodniej.
|
|
Komentarzy:
1
|
|
środa, 08 wrzesień 2010, 19:30
Wódz! Wódz! Wódz!
|
Elżbieta Jakubiak, druga po Marku MIchalskim wpędzona z PIS za nieprawomyślność. Jakoś tak Prezes Jarosław zaczyna się miotać po swoim podwórku. Nie został prezydentem, pielęgnuje więc pamięć po swoim bracie, śp. Lechu Kaczyńskim. Co prawda prezydentem był on kiepskim, jednak w legendzie rośnie na potęgę. Wiemy już, że bez niego nie byłoby Solidarności, Okrągłego Stołu, demokratycznej Polski, reform Balcerowicza i Samoobrony w rządzie. I chociaż mi mój była pracownik kojarzy się raczej z kultowymi powiedzeniami "spieprzaj dziadu" i "małpa w czerwonym" to niedługo PIS udowodni nam, że dzięki męczeńskiej śmierci Lecha Kaczyńskiego wygraliśmy pod Grunwaldem, a może nawet pod Cedynią. Oczywiście, pozostałych 95 ofiar tragedii na uwagę pana Jarosława nie zasługuje.
TYmczasem oglądam różne dziwaczne obrazki z Polski. Oglądam emerytów i rencistów, na których odprowadzam składki do ZUS. Patrzę na codzień, jak nie mogą postać chwilę w autobusie, lecz potrafią poniewierać kobietę w widocznej ciąży, że zajęła im miejsce. I patrzę, jak odzyskują siły pod dwoma kawałkami drewna i walczą z policją i strażą miejską. Patrzyłem też ze zgrozą jak broniąc krzyża krzyczeli "Jarosław! Jarosław! Jarosław!"... Myślami przeniosłem się wtedy na Olimpiadę w 1936 roku. Tam też naród, inny naród, wzywał swojego przywódcę, tyle, że słowami "Wódz! Wódz! Wódz!". Może jednak warto wyciągnąć trochę nauki z historii i pozwolić by w Polsce rządziła demokracja, a nie jednomyślność wg PIS. Jednomyślność już mieliśmy. Od 1945 roku. Pomógł ją obalić pewien elektryk z Gdańska. Pomogli mu też dwaj bracia, którzy w dzieciństwie grali w filmie "O dwóch takich, co ukradli Księżyc". Tylko dlaczego jeden z tych braci chce to wszystko zaprzepaścić i przywrócić ustrój totalitarny w Polsce?
|
|
Komentarzy:
0
|
|
piątek, 03 wrzesień 2010, 18:37
Hipokryzja
|
Zamiast bardziej rozbudowanego tekstu, tylko jeden demot ze strony Demotywatory.pl. Zawiera on, całkiem logiczne, pytanie do wszystkich fanatycznych obrońców krzyża.

|
|
Komentarzy:
0
|
|
niedziela, 22 sierpień 2010, 10:16
Come back, I hope...
|
Postanowiłem wrócić do pisania bloga. Zabawne, że aż tyle czasu mi to zajęło, jak również niezabawne gdy popatrzeć na Macieja. Minęło już siedem miesięcy odkąd jest z nami i ładnie rośnie i się rozwija. Gdy patrzę na niego, zastanawiam się jak zabezpieczyć mu przyszłość. Czy inwestować w obligacje, czy w akcje? Kupować co miesiąc jednostki funduszy, czy tylko odkładać na koncie oszczędnościowym?
A jednak nie samymi pieniędzmi żyje człowiek. Otwartą pozostaje kwestia jaką Polskę zastanie mój syn, gdy zacznie go to interesować? Jeśli taką jak dzisiaj, to chyba się załamie.
Od kilku już miesięcy jesteśmy świadkami dziwnego zrywu wolnościowego. Przy czym za pojęcie „wolności” nie uchodzi tu wolność sama w sobie, ale wolność do wbijania krzyży gdzie popadnie. Na przykład przed Pałacem Prezydenckim. Dwa kawałki drewna (bo przecież nawet nie poświęcone) ustawili harcerze po katastrofie. Teraz zaś grupa nadmiernie zaangażowanych obywateli chce z tego krzyża zrobić Golgotę. Dobrze, że w przekazach Jezus był wysokim, wysportowanym i z zarostem. Bo gdyby był niski, grubiutki i gładko ogolony, jak nic nadawałoby się jeszcze zdjęcie śp. Prezydenta do powieszenia na krzyżu. I już nasza potrzeba Mesjanizmu byłaby w pełni zaspokojona. Tyle, że „nasza” jest tutaj mocnym przekoloryzowaniem. Raczej „ich” potrzeba udowadniania, że Lech Kaczyński oddał życie za Polskę. Mimo, że za życia służył PiSowi, to jednak samo życie za Polskę. Jak nic.
Gdy próba przeniesienia krzyża spaliła na panewce, niektórzy „oni”, którym tłumaczono, że przecież Arcybiskup Kazimierz Nycz jest zwolennikiem przeniesienia krzyża i podpisał stosowne dokumenty między Kancelarią Prezydenta, Kurią i harcerzami, twierdzili, że „jeden biskup nie czyni jeszcze Kościoła”. Fakt. Ale gdyby im powiedziano, że jest przeciw ruszaniu krzyża, nosiliby go na rękach i dowodzili, że jego zdanie jest najważniejsze. Taka mała obłuda w życiu „obrońców świętości”.
|
|
Komentarzy:
0
|
|
czwartek, 15 kwiecień 2010, 06:26
Dlaczego nie Ryszard Kaczorowski?
|
Zastanawia mnie jedno. Dlaczego to ten prezydent ma spocząć na Wawelu? Jak dla mnie, bardziej zasłużony dla Polski jest Ryszard Kaczorowski - ostatni prezydent na uchodztwie. Może to jego powinniśmy bardziej docenić? Dlaczego Jego rodzina nie ma zapędów wawelskich? |
|
Komentarzy:
2
|
|
wtorek, 13 kwiecień 2010, 21:03
Wawel wzięty?
|
Pomysł pochówku prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu jest, delikatnie mówiąc, chybiony. Z dwóch względów:
Na Wawelu spoczywają najwybitniejsi Polacy. Królowie, Marszałek Piłsudzki, Naczelnik Kościuszko, książę Poniatowski, prochy wieszczów. Jak w to towarzystwo wpisuje się Lech Kaczyński? Nijak. Nie zrobił nic porównywalnego z tym, co czynili i co osiągnęli oni. Był tylko, albo aż, ale jednak prezydentem. I nic ponadto to. I to nawet nie takim prezydentem, który by łączył naród.
A jeśli pochowamy tego prezydenta, to dlaczego nie – w przyszłości – generała Wojciecha Jaruzelskiego, który walczył z okupantem niemieckim i był pierwszym, chociaż krótko i przez Sejm wybranym, prezydentem III RP? A skoro on, to również Wielki Lech Wałęsa, którego zasług chyba nie trzeba przedstawiać? A zatem również Aleksander Kwaśniewski, prezydent, który wprowadził Polskę do NATO i UE.
Lech Kaczyński nawet po swojej tragicznej śmierci nie zmienił się. Nadal bardziej dzieli niż łączy.
A jednak żal. Żal człowieka, który nie żyje.
|
|
Komentarzy:
1
|
|
poniedziałek, 12 kwiecień 2010, 18:43
Żałoba Narodowa
|
Od przedwczoraj wszyscy płaczemy, jednoczymy się, wspieramy. Straciliśmy Prezydenta, który podobno nas jednoczył, więc wspieramy się wzajemnie. Miłość bliźniego przede wszystkim. Pędzimy ze zniczami pod Pałac Prezydencki, a jak nie mieszkamy w Warszawie, to chociaż pod ratusz w swoim mieście. Byle pokazać jak bardzo nam żal, jak bardzo nam brak, jak bardzo kochamy bliźniego…
Hipokryzja…
Nienawidzę hipokrytów. A dziś miałem scenkę miłości bliźniego:
Obok mojego bloku jest inny blok. A obok niego parking z tabliczką, że to miejsca tylko dla mieszkańców właśnie tego, nie innego, bloku. I mimo, że przeważnie parking jest na wpół pusty, jego mieszkańcy stawiają raczej samochody pod moim blokiem, niż swoim. Taki folklor, swojego nie zająć i na cudzym postawić.
Około godziny 18.00 na parkingu tego sąsiedniego bloku zaparkował starszy pan. Taki po 50, więc dla mnie starszy. Wziął w rękę jakiś kwit, wyskoczył z auta i biegł coś załatwiać. I w tym momencie jakiś rozpaczający po śmierci prezydenta obywatel otworzył okno i zapytał „proszę pana, a pan to w którym bloku mieszka?”. A usłyszawszy odpowiedź natychmiast w duchu solidarności i powagi związanej z żałobą narodową dodał: „zabieraj się pan stąd, albo wezwę straż miejską”. A gdy starszy pan jeszcze się wahał i bliski był zignorowaniu go, jakaś staruszka, opłakująca zapewne Pierwszą Damę, niemal zwaliła kwiatki z okna otwierając je, i podjęła w tonie miłości bliźniego „zjeżdżaj pan stąd, to nasz parking”.
Nienawidzę hipokrytów. A Polacy w obecnym czasie, będą bili rekordy hipokryzji.
|
|
Komentarzy:
1
|
|
|